working title.

speechless.

Posted in literature by piotrek.tt on 29/11/2009

July 30, 1997, Wednesday

 

[. . .]

Atom bomb is the ultimate soul killer, that vaporizes all debts as it

vaporized the steel tower at Alamogordo, New Mexico.

(Fat soul.)

“Our vegetable love will grow, vaster than empires and more

slow.”

No idea where or why that quote came from. Know the whole poem,

of course, brain littered up with old bits and pieces.

“Pieces of eight!” screamed the parrot.

Wouldn’t you, if you were a parrot had learned how?

Felicity [Mason}, describing me to someone holding tickets I

needed:

“When you see someone who looks like the saddest man in the world, that’s him.”

How can a man who sees and feels be other than sad.

To see Ginger always older and weaker.

The price of immortality, of course.

Well, you should have thought of these things.

I did. Thinking is not enough.

Nothing is. There is no final enough of wisdom, experience – any

fucking thing. No Holy Grail, No Final Satori, no final solution. Just
conflict.

Only thing can resolve conflict is love, like I felt for Fletch

and Ruski, Spooner and Calico. Pure love.

What I feel for my cats present and past.

Love? What is It?

Most natural painkiller what there is.

LOVE.

Tagged with: ,

true gambler

Posted in literature, pkd by piotrek.tt on 03/11/2009

“I know him by reputation. He’s the darndest fellow. He’ll bet on anything. If one of his mistresses – and that’s a story in itself – if one of his mistresses dived out of a hotel window he’d bet on which end hit the pavement first, her head or her tail.”

we can build you #01

Posted in literature, pkd by piotrek.tt on 02/11/2009

“She must see only the most meager outer part of people, I decided. Must be aware of them in terms only of their coercive or non-coercive effects on her… (…) And so odd that this girl had helped create the almost likable electronic simulacrum, as if on some subconscious level she was aware of the massive deficiency in herself, the emptiness dead center, and was busy compensating for it…”

poswiatowska

Posted in literature, poetry by piotrek.tt on 01/11/2009

* * *
share with me
the daily bread of my loneliness
fill with your presence
the absent walls
gild
the nonexistent window
be a door
above all a door
which can be thrown
wide open

ZAMKNIĘTE DO ODWOŁANIA!

Hej!

Z dniem dzisiejszym oficjalnie zamykam ów bloga. Zostawiam go na pamiątkę potomnym. Niech spoczywa w spokoju. Może jeszczę powrócę do tematyki open source (a w zasadzie na pewno ten element nie zniknie z obszarów moich zainteresowań), i ogólnego bzdurzenia w takiej formie.
Generalnie stwierdzam, że jest wielu którzy robią to w tej dziedzinie lepiej i solidniej, a ja mam w głowie parę innych pomysłów do wykorzystania, bardziej lukratywnych li tylko dla mnie.
Cześć, czołem, kluski z rosołem. Bywajcie w zdrowiu i urodzie! :D

Usuwanie niepotrzebnych plików kernela w ubuntu/linuxie

Posted in linux by piotrek.tt on 20/06/2009

Hej!

Jak dobrze wiecie używanie systemu z pingwinem w tytule jest troche inne niż życie z systemem msoftu. Oczywiście frustrujące jest to, że czasem chcemy coś zrobić a nie wiemy kompletnie jak się za to zabrać.

Jedną z takich rzeczy jest usuwanie niepotrzebnych plików kernela. Jak możemy zauważyć, po każdym update kernela do nowszej wersji w bootloaderze zostaje nam możliwość uruchomienia systemu ze starszą wersją jądra – co oczywiście nie wszystkim jest potrzebne. Nie wspominająć o dużej ilości miejsca którą takie kernele zajmują. Jest to ok 100 mega na jedną wersję – ja kiedyś miałem z 5 albo 6 – co już daje niezłą sumkę.

Dlatego poniższe dwie komendy pozwolą nam szybko i bezboleśnie pozbyć się natrętnych plików i z dysku i z bootloadera.

Uruchamiamy terminali i wklejamy poniższe komendy:

1. sudo dpkg -l 'linux-*' | sed '/^ii/!d;/'"$(uname -r | sed "s/(.*)-([^0-9]+)/1/")"'/d;s/^[^ ]* [^ ]* ([^ ]*).*/1/;/[0-9]/!d'

2. sudo dpkg -l 'linux-*' | sed '/^ii/!d;/'"$(uname -r | sed "s/(.*)-([^0-9]+)/1/")"'/d;s/^[^ ]* [^ ]* ([^ ]*).*/1/;/[0-9]/!d' | xargs sudo apt-get -y purge

Pierwsza komenda pokazuje nam czy mamy jakieś nieużywane ale zainstalowane pakiety z kernelem. Jeśli ta komenda coś pokaże, to śmiało możemy wpisać drugą.

Mam nadzieję, że wam się to przyda.

Co prawda dziś piątek…

Posted in ciekawostki, muzyka by piotrek.tt on 12/06/2009

Dawno się nie widzieliśmy, dlatego zaczniemy od czegoś spokojniejszego :D Ambient? Czy wiesz z czym go się je…. jak wynika z poniższego filmiku z niedźwiedziami… :D Polecam dla popołudniowego relaksu, przed piątkowymi imprezami. Albo po!

Ulrich Schnauss – Monday Paracetamol

Knuddelmause :)

Set tygodnia #14 – James Zabiela

Posted in muzyka by piotrek.tt on 30/05/2009

Helo!

set_cKolejny weekend, kolejne elektroniczne dźwięki będą gościć na naszym muzycznym stole. W tym tygodniu rozkoszować się będziemy potrawą tech-house’ową, znaną jako zabielanka… przepyszne danie wprost z Wielkiej Brytani, bogate w rozpływające się po całym centralnym uĸładzie nerwowym eteryczne brzmienia, które z pewnością wzbogacą naszą zubożałą dietę muzyczną.

Hah! Zapraszam do ściągania – James Zabiela – Live @ Volar (Hong Kong) (27-05-2009)

ps. Polecam drugą godzinę sobie włączyć dla relaksu :)

Słów kilka o Aniołach… :)

Posted in ciekawostki by piotrek.tt on 28/05/2009

Ostrzeżenie!

Dziś wieczór mocne dżinsy,
które noszę co dzień ponad rok
i które wydawały się w doskonałym stanie,
nagle pękły.
Jak i dlaczego nie pojmuję,
ale stało się – duże pęknięcie w kroku.
Miesiąc temu mój przyjaciel Nick
zszedł z tenisowego kortu,
wziął prysznic, przebrał się
i na ulicy przewrócił się i umarł.
Pamiętajcie, którzy to czytacie,
padać od czasu do czasu na kolana
jak poeta Christopher Smart,
i całować ziemię i radować się
i dobrze wykorzystywać czas
i okazywać życzliwość wszystkim,
nawet tym, którzy na to nie zasługują.
Bo choćbyście nie wierzyli, to nastąpi,
was też któregoś dnia nie będzie.
Ja, któremu dżinsy pękły w kroku
bez żadnego powodu,
zapewniam was, że to prawda.
Podaj dalej.

{wiersz Steve’a Kowita w przekładze Czesława Miłosza}

dziękuje Aniele! ;*

Archive – collapse collide

Posted in muzyka, opinie by piotrek.tt on 24/05/2009

Trip-hop, słowo to obiło mi się o uszy. Nigdy jednak jakoś bardziej nie zwracałem na ten gatunek uwagi. Nie mam jakoś z tego powodu wielkich wyrzutów sumienia, cieszę się jednak, że Archiwe zostało mi polecone.
Umiejętne dobieranie dźwięków, techniczna perfekcja – to się da usłyszeć. Uczucie, pasja… już niekoniecznie. Obu tych rzeczy w twórczości Archive jest pełno. Bardzo lubię nowatorskie rozwiązania, podobają mi się niekonwencjonalne metody realizowania muzyki.
Nudzą mnie natomiast: sztampowe, ograne i słyszane milion razy brzmienia. Gdy słucham takich “poprawnie” zagranych, idealnie wręcz książkowo odwzorowanych melodii – czasami nie czuję zupełnie nic. Klasyka to jedno. Utwory które stworzyły naszą osobowość – budzą wspomnienia, wyciągają z naszej podświadomości uczucia, których doznawaliśmy pierwszy raz ich słuchając. Nie ma się więc co dziwić, że wciąż do nich wracamy.
Jednak nowe zespoły które odgrzewają wciąż ten sam zalegający w lodówce kotlet – to już inna sprawa.
Muzyka jest jak życie, ciągle powinna się zmieniać i iść na przód.
Dlatego cieszę się, że są zespoły które w myśl tego pomysłu tworzą i zyskują popularność. Taki jest właśnie Archive – niekonwencjonalny. Nowatorski i otwarty na nowe brzmienia, na łączenie tradycji z nowoczesnością. Myślę, że jeszcze wiele przed nimi, jednak już teraz słychać w ich twórczości doskonałość.
Nie będę się już rozpisywał, bo nie ma po co. Ciekawscy i tak znajdą odpowiednie strony www. Dlatego posłuchajcie… posłuchajcie dokładnie. Ponieważ – naprawdę warto! :)

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.